s
Górale Nadpopradzcy

Górale Nadpopradzcy

Pożywienie cz. 3

Jeszcze w latach 60-tych XX w. uroczystości rodzinne obchodzone były w gronie rodzinnym i sąsiedzkim. Kobietę, która urodziła dziecko odwiedzały sąsiadki, które przynosiły kukiełkę (plecioną bułkę), mąkę, cukier, jajka, itp. Po chrzcinach bogatsi gospodarze zapraszali do karczmy, w której kumowie i ojciec dziecka mogli sobie popić.[1] Prezenty w postaci chleba, nowego latka (w dniu św. Szczepana) dawała kumoska  (matka chrzestna) jak chrześniak podrósł. Czasami kiedy piekła chleb przygotowywała również podpłomyk dla dziecka.

Przygotowania do wesela zaczynały się na długo przed ślubem. Na początku XX wieku wesela były skromne, na bogatszych weselach serwowano kapustę z mięsem, chleb, kołacze na ostro i na słodko. W połowie XX wieku. wesela organizowano najczęściej w domu, zaproszeni goście i sąsiedzi zwyczajowo przynosili produkty spożywcze, z których później przygotowywano poczęstunek na wesele. Potrawy przygotowywano we własnym zakresie, lub z pomocą sąsiadek, tylko czasami (bogatsi) mieli kucharkę do gotowania. Na obiad podawano kapustę z mięsem lub kiełbasą, kaszę z mięsem, pierogi, jak ktoś był zamożniejszy to częstował rosołem z makaronem, mięsem z ziemniakami i kapustą  zasmażaną. U informatorki mniej zamożnej podawano , w czasie wesela, kanapki z wędliną i ogórkiem oraz ciasto - buchty drożdżowe.[2] Zwykle przed weselem starano się zabić wieprzka, którego specjalnie na tę uroczystość chowano. Na weselu syna informatorki, w latach 70-tych, na obiad serwowano rosół makaronem, na drugie danie kotlety schabowe, ćwiartkę pieczonego kurczaka, ziemniaki, kapustę zasmażaną, buraczki, ogórek kiszony, później podawano bigos, na deser kołacze i sernik, makowiec, Na weselu wnuczki (w 2000 roku) w restauracji  podawano zupy- krem, dewolaj z kurczaka, był też szwedzki stół z wędlinami, na deser oprócz różnych ciast, piętrowy tort. [3] W XXI wieku menu weselne w restauracjach jest bardzo różne, czasami jest szwedzki stół z tradycyjnymi wędlinami, zwykle po północy serwowany jest bigos weselny lub gulasz[4].

W okresie międzywojennym nie organizowano przyjęć z okazji urodzin czy imienin, obecnie powszechnie przyjmuje się rodzinę i sąsiadów. Po II wojnie światowej najczęściej przygotowywano skromny posiłek – podawano bigos na ciepło i ciasta najczęściej buchty drożdżowe z różnym nadzieniem. W XXI wieku na uroczystości rodzinne przygotowuje się kilka dań (flaki, bigos, gulasz) podaje się wędliny, galaretki (nóżki), piecze się różne ciasta i obowiązkowo jest tort[5]. Młode gospodynie czerpią przepisy z różnych kolorowych magazynów lub for internetowych, lubią zaskakiwać gości podawanymi potrawami[6]

Według informatorek dawniej nie organizowano styp, dopiero w drugiej połowie XX wieku zaczęto organizować poczęstunek dla rodziny uczestniczącej w pogrzebie, głównie osób przyjezdnych. Na menu składały się dania obiadowe: bigos, flaki podawane z chlebem, ciasto, kawa, herbata. Obecnie zaprasza się dużo więcej osób (rodzinę, sąsiadów, znajomych), czasem poczęstunek jest podawany w domu, ale częściej gości zaprasza się do restauracji.

W czasie uroczystości  rodzinnych i kościelnych, raczono się alkoholem, podpiwkiem, piwem, śliwowicą (wódka ze śliwek) lub lubczykówką (rozcieńczony spirytus z gałązką ziela lubczyku i łyżka miodu) własnej produkcji oraz kupną czystą wódką.

Górale Nadpopradzcy spożywali zwykle trzy do pięciu posiłków w ciągu dnia. Dzień rozpoczynali od śniadania, kiedy były cięższe prace w gospodarstwie to jedzono przedpołudzieniek (posiłek przed południem) i juzynę-podwieczorek, posiłki spożywano często na polu przy pracy np. żniwa, wykopki ziemniaków. Obiod jedli w południe, był to gorący i najbardziej obfity posiłek w ciągu dnia. Kolacja (wieczerzo) była ostatnim posiłkiem, jedzonym po zakończeniu pracy. W okresach, kiedy było mniej pracy (zima) lub brakowało jedzenia ograniczano posiłki do trzech a nawet dwóch w ciągu dnia.

Posiłki przygotowywano w piekarni, w której znajdowało się palenisko i były wszystkie potrzebne sprzęty. Piec (śparchet) odgrywał  szczególną rolę, z jednej strony  ogrzewał pomieszczenie, z drugiej umożliwiał gotowanie potraw. Piece budowano z kamieni przyniesionych z rzeki, a następnie oblepiono gliną. W najstarszych domach były otwarte paleniska, dym rozchodził się po całej izbie. W okresie międzywojennym zaczęto budować piece z odprowadzeniem dymu do komina. Piece posiadały: blachę z fajerkami pod którą paliło się drewnem, czeluść do pieczenia chleba, piekarnik. Nad piecem wisiał kocioł z wodą lub był wbudowany w piec. W niektórych domach można jeszcze obecnie spotkać angielki lub kuchenne piece kaflowe, w wielu domach są kuchenki gazowe lub elektryczne wyposażone w płyty grzewcze i piekarniki. Młodsze gospodynie używają także kuchenek mikrofalowych [7] Przygotowanie pożywienia  wymaga posiadania odpowiednich garnków, misek, sprzętów gospodarstwa domowego. W wieku XIX i do połowy XX wieku gospodynie używały w większości gliniane garnki i misy, drewniane dzieże i niecki konewki do noszenia wody, łyżki do mieszania oraz wiklinowych koszyków różnej. Po II wojnie światowej coraz rzadziej jedzono ze wspólnej  miski, którą z czasem zastąpiły talerze fajansowe lub aluminiowe. Zestaw naczyń kuchennych w tradycyjnej kuchni nie był zbyt duży, składał się z kilku garnków glinianych: dwojaków, glinioka, zbanka, z żeliwnych garnków służących do gotowania (sydlok –żeliwny wąski garnek, który można było wpuścić otwór płyty kuchennej) oraz z rynki do pieczenia mięsa, patelki , panewki z rączką rondelków do smażenia i gotowania. Zestaw uzupełniały naczynia kamionkowe do kiszenia grzybów i żuru. W tradycyjnej kuchni najwięcej sprzętów było wykonanych z drewna, należały do nich dzieże i niecki do wyrabiania ciasta, konewki do noszenia wody, cebrzyki, drewniane łopaty do wkładania chleba do pieca, faski na masło i bryndzę, cedzoki (okrągłe deseczki z rączkami i dziurkami do odcedzania potraw). W gospodarstwie  nie mogło zabraknąć  wiklinowych koszyków różnej wielkości do przenoszenia warzyw, jarzyn, owoców. W XX wieku zaczęto kupować sprzęty gospodarstwa domowego aluminiowe (garnki, talerze ,sztućce) lub emaliowane (garnki, miski, talerze), a w drugiej połowie XX wieku plastykowe miski, pojemniki itp..[8] W każdym gospodarstwie  jest teraz lodówka, a nawet zamrażarka, co bardzo ułatwia przechowywanie produktów spożywczych. Niektóre produkty tak jak dawniej trzyma się w piwnicach –lochach wolnostojących lub wykopanych dołach, w których przechowuje się rośliny okopowe a przede wszystkim ziemniaki. W piwnicach, w podmurówce domu, trzyma się przetwory (kompoty, dżemy, marynaty) i zapasy na zimę (kapustę w beczkach), czasem ziemniaki.

Czasy, które nastały po II wojnie światowej dokonały zasadniczych zmian w tradycyjnym gospodarstwie wiejskim oraz w tradycyjnym sposobie odżywiania się. Ogólne podniesienie stopy życiowej na wsi: elektryfikacja, swobodny dostęp do sieci sklepów spożywczych przyczyniły się do tego, że zaczęto kupować gotowe produkty. Okresy głodów oraz trudnych przednówków przestały być problemem. Zmienił się również sposób przygotowania potraw, gospodynie uczyły się gotować na kursach, które były organizowane przez Koła Gospodyń Wiejskich Do menu zaczęto wprowadzać potrawy, których przepisy zostały zaczerpnięte z kolorowych czasopism, audycji telewizyjnych i Internetu. Serwowane obecnie posiłki nie różnią się od tych podawanych w mieście, czasami z okazji świąt powraca się z sentymentem do smaków dzieciństwa, do dawnych tradycyjnych potraw, które serwowane w czasie imprez folklorystycznych cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem.

Krystyna Reinfuss-Janusz

 

[1] Inf. kobieta, lat 85, , bad. ter. autorki, Sucha Dolina, 2019

[2] Inf. kobieta, lat 85, , bad. ter. autorki, Sucha Dolina, 2019

[3] Inf. kobieta, lat 70  , bad. ter. autorki, Kosarzyska, 2019

[4] Nadpopradzkie Jadło- Smaki naszego  dzieciństwa, s.23

[5] Inf. kobiety lat 50- 80, bad. ter. autorki,  Młodów-Głębokie,  2019

[6] Inf. kobiety lat 50- 80, bad. ter. autorki,  Młodów-Głębokie,  2019

[7] Inf. kobiety lat 50- 80, bad. ter. autorki,  Młodów-Głębokie,  2019

[8] Inf. kobiety lat 50- 80, bad. ter. autorki, Młodów-Głębokie, 2019