s
Lachy Sądeckie

Lachy Sądeckie

Budownictwo i mieszkanie wiejskie

Wsie Lachów Sądeckich co najmniej do połowy XX w. były prawie wyłącznie drewniane, tradycyjne w charakterze i dość bogato zróżnicowane. Przetrwałe niemal do naszych czasów liczne archetypiczne formy architektury chłopskiej oraz zachowane archaiczne rozwiązania techniczne, potwierdzają silnie zachowawczy charakter miejscowej kultury.

W wyglądzie lachowskich osiedli, ich przestrzennej zabudowie jak i w samej architekturze dominowały niegdyś elementy bliższe regionom krakowskim, niż góralszczyźnie. Wsie miały najczęściej kształt zwartych ulicówek lub wielodrożnic, związanych z dawnym niwowym układem gruntów, choć w południowej części regionu, na styku z góralszczyzną, występowały też rozległe  łańcuchówki (z łanowym systemem rozkładu nadziałów), charakterystyczne dla osad karpackich.

U Lachów Sądeckich  przeważały zagrody wielobudynkowe, o luźnej zabudowie czworobocznej, z dość obszernym podwórzem. Chałupa usytuowana była zwykle przy drodze jezdnej. Przy lokalizacji domu starano się o południową lub południowo-wschodnią wystawę izby mieszkalnej, co warunkowało ustawienie budynku wzdłużnie bądź szczytem do drogi. Stajnie sytuowano zwykle równolegle do domu, stodołę zaś odsuwano w głąb siedliska – ze względów przeciwpożarowych. W dużych, kmiecych zagrodach stawiano często oddzielny spichlerz (sołek) oraz wozownię. W uboższych gospodarstwach stajnie i boisko z sąsiekiem mieściły się często w jednym budynku, a funkcję spichlerza pełniła komora w chałupie mieszkalnej. Bywały też skromne zagrody jednobudynkowe, łączące pod wspólnym dachem mieszkanie i część gospodarczą. Obszerniejsza sień była wówczas  jednocześnie boiskiem i spichlerzem, a sąsiekiem stodolnym – poddasze. W południowej części regionu (np. u Lachów Podegrodzkich) dość często występowały też zagrody zabudowane w zwarty czworobok, zamknięty od drogi solidnym, wysokim płotem z bramą, przypominające charakterystyczne dla dawnych wsi karpackich okoły.

Program zagród uzupełniały małe obiekty architektury użytkowej. Były to najczęściej studnie z drewnianą, zrębową obudową i wyciągiem na zawór (żuraw) lub kołowrót oraz lokalizowane w pobliżu sadu suśnie (suszarnie) do owoców, z drewnianą konstrukcją naziemną. W zamożnych gospodarstwach lokowano też niekiedy w obrębie zagrody wolno stojące piwnice kamienne, zwykle kopane w stoku. Całe siedlisko ogradzano drewnianymi płotami o różnych formach. Popularne we wsiach lachowskich były gęste tyny z pionowych kołków, przeplatanych poziomo w górnej części cienkimi gałązkami lub wikliną. W kmiecych zagrodach częste były też solidne płoty sztachetowe.

Szczególnym rodzajem małej architektury przydomowej były kapliczki i krzyże, niewielkie obiekty o charakterze sakralnym, zwykle drewniane, ale niekiedy też murowane, często o wysokich walorach artystycznych. Drewniany krzyż stawiano zwyczajowo przy granicy zagrody stojącej na skrzyżowaniu dróg; małe kapliczki w formie niedużej, zaszklonej z frontu szafki, najczęściej z figurką lub obrazem Matki Bożej wewnątrz, wieszano na ścianach domu, od drogi – aby chroniły ludzkie mieszkanie „przed wszelkim złem”. Przy drogach stały też wotywne kapliczki murowane, zwykle w postaci niedużego domku z namiotowym lub trójspadowym dachem krytym gontem, a w nowszych czasach – blachą. Wewnątrz znajdowały się obrazy lub figury świętych patronów, nierzadko umieszczone na drewnianym ołtarzu z ozdobną nadstawą. U Lachów Sądeckich często spotykaną formą murowanych kapliczek były też smukłe słupy z wnękami na figury na dwóch poziomach. Kryto je daszkami namiotowymi.

Podstawowym budulcem na omawianym terenie było drewno iglaste, głównie jodłowe i świerkowe, rzadziej sosnowe. Sporadycznie budynki gospodarcze (np. spichlerze, stajnie) częściowo murowano z kamienia łamanego, na zaprawie glinianej. Materiałem na ściany były niegdyś okorowane okrąglaki, niekiedy pokaźnych rozmiarów. Później, zwłaszcza w częściach mieszkalnych, styki belek zaczęto  obciosywać, a od początku XX wieku coraz częściej obrabiano je do przekroju czworoboku. Podwaliny stawiano na peckachkamiennych. Tam gdzie niezbędna była korekta poziomu terenu, kładziono wyrównujące podmurówki z kamieni rzecznych, rzadziej  z kamienia łamanego, na spoiwie glinianym.

W tradycyjnym budownictwie Lachów Sądeckich zarówno ściany chałup jak i budynków gospodarczych miały konstrukcję zrębową (wieńcowąna węgieł). Wieńce belek łączono na narożach bądź w archaiczny obłap (staroświecki węgieł) z wystającymi końcówkami belek, bądź na rybi ogon (stolarski węgiełw pachę), który na przełomie XIX i XX w. już wyraźnie dominował. Przyciesie i płatwie wiązano szczególnie solidnie, na ciesielskie zamki (w ząb). Konstrukcję wieńcową łączono niekiedy ze słupową (sumikowo – łątkową), najczęściej przy dostawianiu kolejnych pomieszczeń. Ponadto na słup wbudowywano często centralną sień w dużych chałupach.

Drzwi wejściowe w starych domach lachowskich były zwykle umieszczone w ścianie dłuższej (domy szerokofrontowe), ale gdzieniegdzie (szczególnie w południowo-zachodniej części regionu) zachowały się dość liczne przykłady reliktowych na Sądecczyźnie chałup wąskofrontowych, z wejściem od szczytu budynku. Drzwi starych, XIX -wiecznych chałup, wprawione w pionowe słupy odrzwi, były już zwykle osadzane na  pasowych zawiasach kowalskiej roboty, ale gdzieniegdzie zachowała się archaiczna forma drzwi z zewnątrz, osadzonych na tzw. biegunie, czyli drewnianym, pionowym słupie, wprawionym w gniazda wybrane w belce progowej i nadprożu. W zamożnych nowszych domach, w latach 20./30. XX wieku modne były drzwi wejściowe z nabijanymi na taflę ozdobnymi klepkami, tworzącymi geometryczne wzory. Nad nimi często wycinano  podłużne świetliki, tzw. oberlichtyOkna do izb były pierwotnie niewielkie, jednoskrzydłowe, zwykle z sześcioma szybkami, wprawione w ścianę na stałe (nieotwieralne). Od początku XX wieku powszechnie je wymieniano na większe, dwuskrzydłowe, zamykane. W domach rzemieślniczych, w izbie gdzie stał warsztat (np. tkacki, szewski itp.), często wprawiano okna podwójne.

Styki belek zrębu uszczelniano tradycyjnie mchem leśnym i lepiono gliną. Ściany chałup bielono wapnem z dodatkiem mleka i siwki (ultramaryny), na całej długości lub tylko w części mieszkalnej. W zamożniejszych zagrodach bielono również stajnie i chlewy. Poza jednolitym bieleniem zrębów, u Lachów Sądeckich, zwłaszcza na południu i wschodzie regionu, dość rozpowszechniony był zwyczaj dekoracyjnego malowania czystych, niepolepionych ścian chałup i spichlerzy (sołków) w białe, koliste kropy, packi lub przerywane (szparami w zrębie) pionowe pasy, podobnie jak na góralszczyźnie sądeckiej czy u Pogórzan. Była to niekiedy bardzo efektowna dekoracja, która zachowała się do II połowy XX w. Istniał też we wsiach lachowskich zwyczaj  malowania wapnem krzyży na drzwiach chałup, spichlerzy czy wrót stodolnych, jako znaku apotropeicznego, zabezpieczającego „od wszelkiego zła”.

Jedyną formą konstrukcji dachów w drewnianym budownictwie chłopskim u Lachów Sądeckich była konstrukcja krokwiowa, a najstarszym, tradycyjnym ich kształtem – dach czterospadowy. Kryto je słomą żytnią, wiązaną zarówno w kłosiu (kiczkikicorki) jak i w knowiu (snopki), co dawało odpowiednio – „schodkowaną” lub gładką powierzchnię połaci. Zróżnicowanie poszycia pozwalało na uzyskiwanie na dachach efektów dekoracyjnych. W zamożnych domach grzbiet i dolne krawędzie dachu pokrywane były niekiedy gontami. Wysokość dachu zależała często od jego funkcji. Tam gdzie poddasze pełniło rolę magazynu na płody rolne – dachy były zwykle wyższe; u zamożnych rolników, posiadających oddzielną stodołę, miały umiarkowaną wysokość. Na ogół wysokość dachu nieznacznie tylko przekraczała wysokość widocznej części zrębu. W drugiej połowie XIX wieku zaczęły rozpowszechniać się dachy dwuspadowe z pionowymi szczytami z desek. Na przełomie XIX i XX w., w domach mieszkalnych były już formą dominującą. Dachy czterospadowe przetrwały znacznie dłużej w zabudowie gospodarczej. Odeskowane szczyty chałup stworzyły możliwość dodatkowej dekoracji dachów. Najczęściej było to efektowne profilowanie wiatrownic zabezpieczających boczne krawędzie szczytu, wycinanie ozdobnego fryzu na końcu odeskowania, a także umieszczanie dekoracyjnych detali na zwieńczeniu szczytu. W czasach II Rzeczypospolitej coraz częściej jako pokrycie dachów zaczęły się pojawiać nowe materiały, głównie dachówka ceramiczna i blacha.

Ilość i rozkład pomieszczeń w najważniejszym budynku zagrody chłopskiej, jakim była chałupa, zależał głównie od zamożności gospodarstwa. Domy chałupników składały się zwykle z sieni i jednej izby; u chłopów nieco zamożniejszych – z sieni i dwóch izb (tzw. chałpy – izby z piecem, gdzie stała też krowa oraz izdebki mieszkalnej), ustawionych w amfiladzie. Bogaci kmiecie stawiali często chałupy z dużą sienią pośrodku, kuchenną chałpą i izdebką z wydzielonym walkirzem po jednej stronie, oraz obszerną zimną izbąmieszkalno-magazynową – po drugiej.

Jedną z charakterystycznych cech wsi lachowskich była długo utrzymująca się dymność chałup (brak kominów, odprowadzających dym z pieca). Wynikała ona raczej z nawyku kulturowego niż z biedy, dotyczyła bowiem również zamożnych gospodarstw kmiecych. Masowa likwidacja kurnych pieców zaczęła się dopiero w czasach  II Rzeczypospolitej. Kolejnym wyróżnikiem chałup lachowskich było stałe, całoroczne trzymanie krów i cieląt w izbach kuchennych (chałpach), znów niezależnie od zamożności gospodarstwa. Zwyczaj ten był zasadą w dymnych chałupach, ale często gospodynie hołdujące tradycji, nawet po wybudowaniu w domu komina pozostawiały krowy w izbie kuchennej.

Obie wymienione cechy zaważyły dość istotnie na charakterze mieszkań  Lachów Sądeckich.
 

URZADZENIE I ZDOBNICTWO MIESZKAŃ

Wygląd wnętrza tradycyjnych chałup Lachów Podegrodzkich zależny był przede wszystkim od urządzeń ogniowych. Od nich zależał bowiem sposób wykończenia pomieszczeń, dostosowany do funkcji pieca, jak i charakter ruchomego wyposażenia. Oczywiście zasobność chałup i jakość ich wyposażenia związane były też z zamożnością gospodarzy.

W dymnej chałpie, pomieszczeniu o mieszkalno-gospodarczym charakterze, niemal 1/4 powierzchni zajmował piec. Łączył on funkcję kuchenną, piekarską i grzewczą. W amfiladowym układzie izb sytuowany był w kącie przy ściance działowej między nimi (murowanej w tej części z kamienia), ponieważ łączył się z piecem grzewczym w izdebce. W domach z sienią centralną – często stał w kącie przy wejściu z sieni. Piec dymny, zbudowany z kamienia i gliny, składał się z niższej, obszernej nolepy i postawionego na niej, węższego i wyższego masywu pieca chlebowego z czeluścią, w której mieściło się od czterech do osiemnastu bochenków. W biedniackich, małych chałupinach pieca chlebowego nie było, tylko sama nalepa i palenisko do pieca grzewczego z izdebki.

Gotowanie potraw odbywało się na nalepie, na otwartym ognisku; garnki stawiano na żelaznych trójnogach (dynarkach); używano też żeliwnych spiżoków na nóżkach. Nad paleniskiem wieszano duży kocioł do grzania wody. Dym z obu części pieca szedł swobodnie na izbę i uchodził na strych wyciętą w powale prostokątną woźnicą, oraz drzwiami – do sieni. Z obsługą dymnego pieca związane były polenie, czyli półki z dwóch okrąglaków biegnących równolegle do siebie pod powałą, zwykle wzdłuż dwóch ścian izby. Służyły one głównie do gromadzenia i suszenia chrustu opałowego, na bieżąco zużywanego. W małych chałupinach polenie były zwykle krótkie, montowane nad samym piecem. Wraz z likwidacją dymnych pieców wycinano je. Powała oraz górne części ścian dymnej izby (powyżej okien i drzwi), pokryte grubą warstwą sadzy, nie były bielone. Szarą glinką rzeczną, a później wapnem, bieliło się niegdyś jedynie niższe, niezaczernione fragmenty ścian oraz piec. W piekarni, podobnie jak w sieni, a w biedniejszych domach również w izdebce, zamiast drewnianej podłogi było dobrze ubite gliniane klepisko (polepaziomia).

Po drugiej stronie od pieca, pod wzdłużną ścianą domu, urządzone było stałe stanowisko dla bydła. W zależności od wielkości pomieszczenia, stało tu od jednej do dziesięciu sztuk krów, jałówek i cieląt. Klepisko w tym miejscu było obniżone i przykryte drewnianą dyliną, sporadycznie – kamieniami. Miejsce dla krów oddzielano zwykle od reszty izby prostą, drewnianą barierką. Przy ścianie stał drewniany żłób (pod którym gnieździły się zwykle króliki), nad nim wieszano drabinkę na siano. Ściółką w zamożniejszych domach była żytnia słoma, u chałupników zazwyczaj suche liście. W większych chałpach w kącie nad krowami umieszczano niekiedy wiszącą na żerdziach prostą pryczę – wyrko, na której spał pastuch. W biedniejszych chałupach w kącie przy krowach montowano niekiedy narożne grzędy dla drobiu. W wielu starych domach pod dymną izbą (najczęściej w pobliżu pieca) znajdowały się nieduże, podręczne piwniczki (lochy) na ziemniaki, karpiele itp.,  z wejściem przykrytym drewnianą klapą.

Ruchome wyposażenie dymnej chałpy było na ogół skromne. Niezbędne naczynia i sprzęty kuchenne gromadzono na długiej, nieruchomej ławie pod ścianą, na ławce wmontowanej w bok pieca, pod nimi i na samym piecu. Na ścianie przy piecu wisiały drewniane półki na gliniane lub fajansowe miski i garnuszki. Był to najczęściej staroświecki korabek gięty z leszczynowych prętów względnie długa, wąska kratka z ażurową, ozdobną balustradką, czasem – niewielka skrzynkowa szafka z półkami. Obok wisiały: łyżnik,ocedzarka, sita, solniczka, czasem stolnica itp. Drewniane naczynia i proste sprzęty kuchenne  zazwyczaj wykonywano we własnym zakresie. W niektórych dymnych chałupach w izbie kuchennej stały też ręczne żarna w drewnianym kadłubie, służące do doraźnego przemiału ziarna na mąkę; częściej jednak umieszczano je w sieni.

W piekarniach niegdyś powszechnie jadano codzienne posiłki, do których zasiadała cała rodzina, wraz ze służbą. Jadano je przy dość szerokiej, prostej  ławce zwanej u Lachów stolicek, stojącej pod ścianą, a do jedzenia wysuwanej na izbę. Siadano wokół niej na stołkach i niższych ławkach; dzieci zwykle stały przy jedzeniu. Jedzono drewnianymi łyżkami, ze wspólnej, dużej miski glinianej. Przy stole, w izdebce, podawano jedzenie tylko przy gościach i w czasie świąt.

W chałupach co najmniej dwuizbowych i większych, w dymnych piekarniach raczej się nie spało. Czasem, w dużych rodzinach, na prostym legowisku z desek sypiały tu dzieci w wieku szkolnym, zaś w kmiecych domach, gdzie zatrudniano więcej służby, w piekarni stało łóżko dla dziewek służebnych. W domach jednoizbowych zimą cała rodzina spała w piekarni.

Wraz z likwidacją dymności (masowo dopiero w 3. dekadzie XX w.) chałup charakter piekarń wyraźnie się zmienił. Przebudowywane piece miały już paleniska do gotowania pod blachami (tzw. śparchety), duże okapy (kapy) wyciągające do komina dym z pieca chlebnego, niekiedy też odrębny korpus grzewczy. Izby kuchenne bielono już na całej wysokości, na ogół jednak bez powały. Likwidowano polenie i woźnice, często powiększano okna. Zaczęły pojawiać się większe, zamykane szafki na naczynia lub dwuczęściowe kredensy oraz kuchenne stoły. Powszechnie ustawiano już w chałpie łóżka. W pobliżu pieca lub nad łóżkiem zawieszano u tragarzy żerdki na codzienną odzież. Jednakże w wielu domach lachowskich, również kmiecych, nawet po przebudowie pieców dymnych, nadal w kuchennych izbach pozostawały krowy.

W odróżnieniu od kuchennej chałpy, wyłącznie mieszkalną funkcję miała w lachowskim domu izdebka, usytuowana zwykle za piekarnią, lub po drugiej stronie sieni. Służyła jako sypialnia dla domowników, świąteczna jadalnia i „paradna” izba gościnna. W domach rzemieślników,  szewców, krawców czy tkaczy, często mieścił się tu również warsztat pracy, urządzony na stałe lub sezonowo (np. warsztaty tkackie – zimą). W czasach dymności chałup ważna była eliminacja dymu z reprezentacyjnego pomieszczenia. Dlatego piec grzewczy, budowany z rzecznych kamieni (dunojcoków), miał palenisko, w zależności od usytuowania izdebki, bądź od strony piekarni, bądź z sieni, skąd dym uchodził na strych (powszechne). Zdarzało się, że izdebkę ogrzewał wyłącznie przechodzący do niej zatyłek pieca chlebowego. Ściany izdebki oraz  powała były bielone wapnem z dodatkiem siwki. Podłoga była już na ogół z desek. Izdebki urządzane były z dużo większą niż w piekarniach dbałością o estetykę wnętrza. Podstawowe meble, zwykle zamawiane u miejscowych stolarzy, sporządzane z masywnego drewna, pomimo braku bogatego zdobnictwa, charakteryzowała staranność formy, harmonijne proporcje, a niekiedy też – ozdobne detale.

Tradycyjny układ mebli w izdebce – to dwa równoległe do siebie łóżka ustawione w głębi izby, w kątach pod dwiema bocznymi ścianami, między nimi, pod oknem – ława z ozdobnym oparciem (względnie ślufanek z rozsuwaną paką do spania) a przed  nią – stół. W kmiecych domach bywał on ozdobniejszy, wzorowany na meblach dworskich lub mieszczańskich. Warto przypomnieć, że w starszych pokoleniach – zgodnie z powszechną tradycją na polskiej wsi – stół traktowany był z wielkim szacunkiem, raczej jak ołtarz domowy, niż użytkowy sprzęt. Do jedzenia posiłków używany był tylko w większe święta, lub w czasie wizyty gości. W zamożniejszych domach przy stole ustawiano drewniane zydle lub krzesła z dekoracyjnymi oparciami. W latach poprzedzających I wojnę światową pojawiały się tu również krzesła gięte, pochodzące z wytwórni z pobliskiego Jazowska. W domu gdzie było niemowlę, przy łóżku matki stała skrzynkowa kołyska na biegunach. Codzienną odzież zawieszano na żerdce pod powałą, umieszczaną przy piecu lub wzdłuż łóżka. Na cenne stroje świąteczne przeznaczone były tradycyjnie drewniane skrzynie. Były to zwykle tzw. wianówki, które panny, wychodząc za mąż, otrzymywały od rodziców wraz ze ślubną wyprawą. U Lachów Sądeckich (podobnie jak na całej Sądecczyźnie) występowały dwa typy skrzyń. Starsze, z twardego drewna (zwykle bukowe), archaiczne w charakterze, miały słupową konstrukcję, często też dwuspadowe wieko. Nie były malowane, lecz zdobione  ryzowanym ornamentem geometrycznym z motywami rozety cyrklowej i jodełki. Wywodziły się one z góralszczyzny karpackiej. Na przełomie XIX i XX w. nastała powszechna moda na skrzynie jodłowe, o gładkich ściankach łączonych na węgły i nogach z ozdobnie profilowanych desek. Malowano je pokostową farbą bądź na jeden kolor), bądź – na zamówienie bogatszych klientów – zdobiono dekoracyjną malaturą, najczęściej w stylizowane bukiety kwiatowe na wyodrębnionych polach. U Lachów Sądeckich działało sporo lokalnych warsztatów stolarskich wyrabiających malowane skrzynie. Na targach nabywano również skrzynie  ze słynnych pracowni z Nowego i Starego Sącza, Limanowej czy Pisarzowej. Późno, dopiero po I wojnie światowej, pojawiły się w lachowskich izdebkach stolarskie szafy odzieżowe z ozdobnym gzymsowaniem. Były one z początku raczej demonstracją zamożności, niż niezbędnym meblem.

Bardzo ważnym elementem wystroju izdebek były obrazy religijne, będące często rodzinnymi pamiątkami z odpustów i pielgrzymek do słynnych miejsc pątniczych. Służyły one przede wszystkim kultowi religijnemu, ale też znacząco upiększały mieszkanie. Umieszczano je przede wszystkim na ścianie na wprost wejścia do izby, tuż pod powałą. W zamożnych domach tworzyły efektowną, zwartą „galerię”. Obrazy były starannie dekorowane bibułkowymi kwiatami własnej roboty. Przed większymi świętami (zwłaszcza przed Bożym Narodzeniem) majono je również świeżą jedliną. U powały wieszano też efektowne pająki „żyrandolowe”, robione niegdyś z wystrzępionych i skręconych pasków płótna, później – ze wstążek. Okna w izdebkach ozdabiano ręcznie wycinanymi firankami z białego papieru. W latach II RP nad łóżkami powszechnie wieszano malowane lub haftowane na płótnie makatki, wykonywane własnoręcznie lub kupowane na targach, zwykle w Nowym lub Starym Sączu, Grybowie, Limanowej czy Czchowie. Ściany dekorowano też bibułkowymi, barwnymi „poduszkami” lub „sercami”. Interesująca, lokalna forma zdobnictwa izb wytworzyła się  na początku XX wieku w Podegrodziu, w centrum  Lachów  Sądeckich. Na święta lub rodzinne uroczystości (np. wesela) w wielu zamożnych domach rozpowszechniło się malowanie ścian izb w wielobarwne szlaki, powtarzające motywy haftów ze słynnych strojów podegrodzkich. Do wykonywania ich zatrudniano zdolne plastycznie dziewczęta z uboższych rodzin, które w swoich domach też niekiedy w ten sposób zdobiły ściany. Moda na „malowane hafty” wygasła w połowie lat 20. XX w.

Alkierze (walkiyrze), wzbogacające program mieszkalny domu zamożnych gospodarzy, spełniały u Lachów Sądeckich zwyczajowo specyficzną funkcję, służyły  bowiem najczęściej jako mieszkanie dla starych rodziców na tzw. wymowie, czyli już po przepisaniu majątku młodym gospodarzom. Czasem też przeznaczano je dla młodożeńców. Ściany alkierzy były bielone łącznie z powałą, podłoga była z desek. Ogrzewano je piecem kamyczkowym, niekiedy wspólnym z izdebką. Pomieszczenia te urządzane były podobnie jak izdebki, ale skromniej. Stało tu zwykle łóżko, pod oknem – nieduży stolik (pełniący niekiedy również funkcję ołtarzyka z dewocjonaliami), ponadto ławka, babcina skrzynia na świąteczne stroje, czasem szafka- spiżarka na produkty spożywcze. Nad łóżkiem wisiały zwykle obrazy świętych patronów a wzdłuż niego, u powały – żerdka na codzienną odzież i chusty. W alkierzu często stał wózek do przędzenia i inne przybory do lnu, którego obróbką starsze kobiety się powszechnie trudniły. Złożoną funkcję, mieszkalno – magazynową pełniła w zamożnych domach kmiecych tzw. zimna izba, położona zwykle po drugiej stronie sieni w stosunku do chałpy i izdebki. Była ona obszerna, jasna (z dwoma lub nawet trzema oknami), z bielonymi ścianami i powałą oraz podłogą z desek. Pierwotnie nie było tu pieca. W większości domów zimna izba miała „paradny”, gościnny charakter, latem zaś często służyła jako główna izba mieszkalna i sypialnia dla gospodarzy. Podstawowe wyposażenie zimnej izby stanowiły na ogół solidne, stolarskie meble: łóżka (z wiszącymi nad nimi obrazami), stół, ława z oparciem lub szlufanek, skrzynia, a niekiedy „amerykański”, okuty kufer, czasem kredens. W latach II RP pojawiały się tu szafy ubraniowe, wiszące lustra w drewnianych ramiach czy skrzynkowe zegary z wahadłem. Układ mebli był tradycyjny, podobny jak w izdebce. Z uwagi na swą dużą powierzchnię, zimne izby były też zwyczajowo wykorzystywane jako izby weselne, lub na zabawy taneczne, organizowane przez młodzież wiejską w czasie karnawału i zapustów.

Maria Brylak-Załuska

         

Wykorzystana literatura:

Brylak-Załuska Maria: O kulturze ludowej Lachów Sądeckich, komentarz do wystawy w Muzeum Lachów Sądeckich w Podegrodziu, Nowy Sącz, 1993; Brylak-Załuska MariaZarys kultury materialnej Lachów podegrodzkich, w: Podegrodzie i gmina podegrodzka – zarys dziejów, praca zbiorowa pod redakcją Feliksa Kiryka, Podegrodzie 2014; Kroh Magdalena: Sądecki Park Etnograficzny – przewodnik, Nowy Sącz 2009; Udziela SewerynKilka słów o strojach, budowlach, sprzętach i naczyniach na Sądecczyźnie, Lud,t. X, Kraków 1905;