s
Lachy Sądeckie

Lachy Sądeckie

Strój i ubiór codzienny

Najefektowniejszym przejawem tradycyjnej kultury Lachów Sądeckich był świąteczny strój chłopski, uważany przez wielu badaczy za jeden z najpiękniejszych w Polsce. Uwidocznił się w nim przejściowy charakter kultury lachowskiej, wyrosłej na styku grup krakowskich oraz Górali karpackich. Nie był on jednolity na terenie całej Kotliny Sądeckiej. Najstrojniejsza jego odmiana powstała wśród zamożnych kmieci w południowo-zachodniej, lewobrzeżnej części Kotliny Dunajca, we wsiach parafii podegrodzkiej, określanych jako Lachy Podegrodzkie. Szczytową formę rozwoju paradny strój osiągnął tu w drugiej połowie XIX wieku, w czasach, kiedy uwłaszczeni chłopi zaczęli się wzbogacać i demonstrować przynależność do stanu chłopskiego, jak również własną zamożność. Mniej więcej w latach 70.- 80. XIX w. był już wykrystalizowany charakterystyczny, rozpoznawalny styl zdobnictwa stroju podegrodzkiego. Promieniując na sąsiednie subregiony Lachów Sądeckich, jak i na tereny ościenne, z czasem stał się on reprezentacyjny dla całej grupy Lachów Sądeckich, a nawet dla całej Sądecczyzny. W czasach funkcjonowania tzw. tradycyjnej kultury ludowej, szczególnie strój odświętny był ważnym znakiem kulturowym, pełniącym określone funkcje społeczne: poza identyfikacją ze stanem włościańskim oraz własną grupą etnograficzną, sygnalizował pozycję majątkową noszącej go osoby, jej status społeczny i stan cywilny. Podlegał niegdyś bacznej kontroli własnego środowiska, pilnującego przestrzegania norm społecznych, dotyczących stroju.

 

ŚWIĄTECZNY STRÓJ MĘSKI

U Lachów Sądeckich z centrum regionu (Lachy Podegrodzkie) szczególnie pięknie i po mistrzowsku zdobiono odświętny strój męski. Głównym elementem jego paradnejodmiany  był granatowy sukienny kaftan z rękawami, podbity czerwonym suknem. Jego krój był odmienny od kaftanów krakowskich. W stanie wąski płat tylny łączono z płatami przednimi dwoma łukowatymi szwami na plecach. Dolna część, spódnica, odcinana w pasie, z tyłu miała dwie luźne, długie tacki (tzw. łachy), co ułatwiało np. konną jazdę. Podegrodzki kaftan był nadzwyczaj bogato zdobiony. Na piersiach (od stójki po talię) i wokół pasa naszywano rzędy wypukłych mosiężnych guzów, przetykanych jedwabnymi chwościkami w kolorze czerwonym, żółtym i zielonym. Krawędzie kaftana lamowano czerwonym suknem, lub naszywano pasy czerwonych aplikacji (na przodach spódnicy wzdłuż rozcięcia, u dołu rękawów, na klapkach kieszonek. Na nich, wzdłuż dolnej krawędzi i na stójce biegł ręczny haft łańcuszkowy jedwabnymi lub bawełnianymi nićmi w kolorach żółtym, czerwonym, zielonym i białym, o motywach geometrycznych i roślinnych. Na połach i łachach kaftana wyszywano w narożach charakterystyczne, stylizowane bukiety kwiatowe. Haft ten (mniej więcej od III ćwierci XIX w.) uzyskał rozpoznawalny styl, a elementy zdobnicze (wisełka, topolki, kostki, ogórecki, rapki, pazdurki, gwiozdki, kwiotki, gałązki itp.) były powtarzane również na innych częściach męskiego stroju Lachów Sądeckich: sukiennych spodniach błokiciach, kamizelkach, gurmanach, płótniankach, a także na kobiecych gorsetach, katankach, zapaskach itp.

Kaftany nosili niegdyś głównie kawalerowie na szczególnie uroczyste okazje, jak własny ślub czy drużbowanie na weselu, również na większe uroczystości kościelne, gromadzkie, a po odzyskaniu niepodległości – również państwowe. Z czasem częściej zakładali je również zamożni żonaci gospodarze.

Kompletem do kaftana były spodnie błokicie, szyte z granatowego, fabrycznego sukna. Miały one również indywidualny krój: z przodu posiadały dwa przypory (jak w spodniach góralskich), między którymi tworzyła się  klapa zwana lacem, nogawice były proste i dość szerokie, ze szwami z zewnątrz biegnącymi do górnej krawędzi spodni. Wywinięta i przeszyta krawędź górna tworzyła oszewkę, w którą przewlekano powrózek do związania. Przypory błokici lamowano czerwonym suknem i bogato zdobiono wielobarwnym ręcznym haftem 
(z powtarzającym się motywem zakrzywionej kuli), zakończonym u dołu efektowną sercówką, w typie góralskiej parzenicy. (Bardzo podobne sercówki noszono na sukiennych białych guniokach we wsiach góralskich graniczących z Lachami Sądeckimi, jak zresztą i w samym regionem podegrodzkim – o czym nieco dalej). Nogawki błokici  ozdobione były po bokach szerokimi czerwonymi lampasami z sukna, z barwnymi szlakami haftu o podobnych motywach, jak na kaftanach. Hafty wykonywano głównie ściegiem łańcuszkowym, na sercówkachteż krzyżowym janina, wzbogaconym cekinami i koralikami. Końce nogawic błokici chowano zawsze do cholewek butów (i dlatego były pozbawione haftów).

Do kaftana i błokici wkładano białą, laną koszulę (z cienkiego płótna lnianego domowej roboty) o kroju poncho podłużnego lub przyramkowym, niezbyt długą i w tym wypadku zawsze chowaną  do spodni. Wykładany kołnierz, mankiety i gors koszuli zdobiono niegdyś zwartym, drobnym, najczęściej czerwonym, rzadziej białym (np. do ślubu) ręcznym haftem angielskim (ściegi: dziergany przy dziurkach, sznureczek, płaski i wysnuwa siateczka), o motywach roślinnych i geometrycznych. Od przełomu XIX i XX w. pod szyją koszulę spinano najczęściej półkolistym cioskiem z usztywnionej jedwabnej wstążki, zwykle czerwonej lub zielonej, przybranej haftem, cekinami i frędzlami na krawędzi. Była to ozdoba charakterystyczna tylko dla tego subregionu. Niegdyś zamożni mężczyźni wiązali przy kołnierzu w szeroką kokardę jedwabną wstążkę krakowską w kwiaty, od której cioseknajprawdopodobniej się wywodzi.

Noszone do kaftana koszule i błokicie przepasywano reprezentacyjnym, szerokim skórzanym pasem. Do końca XIX w. był to albo prostokątny pas staroświecki (syroki, opasek) typu góralskiego, albo węższy sros (trzos) – z tradycji krakowskiej. Oba, o długości „na jedno opasanie”, szyto z podwójnej juchtowej skóry. Pierwszy, szerszy (na ok. 18 cm), szyty rzemyczkiem, zapinany był na cztery rzemienie i koliste sprzączki. Od góry miał wejście do kieszeni, przykryte półkolistą klapką. Zdobiony był tłoczonymi wzorami, mosiężnymi guzami, kółkami i gwoździkami. Pas sros, nieco węższy (ok. 12 cm), z końcami  „w szpic”, zapinał się na jeden rzemień z dwiema sprzączkami, a właz do schowka miał z przodu, od strony zapięcia. Srosy bogato zdobiono na przodzie guzkami, kapslami i ażurem szytym drucikiem. Od początku XX wieku, pod wpływem ekspansji stroju podhalańskiego, u Lachów Podegrodzkich pojawiły się bardzo szerokie pasy góralskie, sięgające do połowy piersi, bogato zdobione tłoczeniem i mosiężnymi okuciami, zapinane na 6-7 klamer. Stały się one wkrótce nieodłącznym elementem stroju weselnego (pana młodego i drużbów) w parafii podegrodzkiej.

 Do uroczystego stroju kawalerowie i młodzi mężczyźni wkładali niegdyś na głowę nieduży, czarny kapelus lachoski typu brusek, z kopulastą, twardą główką i wąskim, lekko w górę wywiniętym otokiem. Nasadę główki owijano grubym kręconym sznurkiem (czerwonym lub czarnym), za który zakładano niekiedy długie kogucie pióra. Do druzbacki  kapelusz przystrajano szerszą czerwoną wstążką i potrójnie rozgałęzionym bukietem lub wieńcem sztucznych kwiatów przybranych szychem, piórkami, cekinami itp. U Lachów Podegrodzkich na szczególne okazje (np. na własny ślub, drużbowanie czy uczestnictwo w konnej asyście księdza prymicjanta) kawalerowie wkładali też czerwone (lub brązowe) sukienne rogatywkiz haftowanym, względnie barankowym otokiem, przystrojone pawimi piórami i bukietem. Później noszono też kapelusze filcowe typu miejskiego, z miękką, wgniataną główką i szerszym, opuszczonym w dół otokiem. Niezbędnym uzupełnieniem paradnego stroju Lachów Sądeckich były wysokie skórzane buty karbiaki typu polskiego, z jednym szwem biegnącym z tyłu twardej cholewki; nad kostką miały one misternie układaną harmonijkę (karby). Cholewki były bogato zdobione szlakami tłoczonych wzorów a napiętki nabijano dekoracyjnymi ćwieczkami. Słupkowe obcasy podbijano żelaznymi podkówkami.

Latem w niedziele i święta w całym regionie mężczyźni powszechnie nosili długie do kolan lniane koszule wykładane na wierzch spodni (na wypust), u bogatszych gospodarzy zdobione ręcznym haftem, białym lub czerwonym (Lachy Podegrodzkie).  Przepasywano je ozdobnym srosem lub długim na trzy opasania, wąskim pasem kawalyrskim, zdobionym mosiężnymi guzkami i kapslami w ośminy (szlak z „ósemek”), noszonym z luźno popuszczanym na biodra ostatnim obwodem. Do długich koszul zakładano białe, lniane spodnie (płócionki), z prostymi, szerokimi nogawkami chowanymi do cholewek butów. Płócionki dawniej miały niesymetryczny przypór z lewej strony; od początku XX w. szyto je już według mody miejskiej, z rozporem pośrodku, zapinanym na guzik. Dół nogawic zdobiła niegdyś cyrka zo strząpkami, czyli mereżka i krótkie frędzle z nici osnowy związane w kępki.

Zamożni mężczyźni do letniego, płóciennego stroju wkładali na koszule paradne lachowskie kamizelki z granatowego sukna, z kołnierzykiem stójką, dwiema ciętymi kieszonkami i rzędem półkulistych cynowych guziczków z przodu, które pierwotnie były zapięciem, później – tylko ozdobą; krawędzie lamowano czerwonym suknem. W subregionie podegrodzkim kamizelki były bogato zdobione wielobarwnym ręcznym haftem łańcuszkowymi nićmi, o motywach podegrodzkich, z których najpiękniejszy był symetryczny bukiet umieszczany z tyłu, powyżej trójkątnego wycięcia pośrodku dolnej krawędzi. Jako letnie okrycie wierzchnie służyły niegdyś powszechnie białe górnice (płótnianki) szyte z domowego lnianego płótna, na grubszej podszewce. Miały one krój poncho podłużnego z poszerzającymi  klinami na biodrach, sięgały poniżej kolan; rękawy były długie, kołnierz w formie niedużej stójki, po bokach - dwie skośne, cięte kieszenie. Wzdłuż przedniego rozcięcia i na stójce podbijano je od spodu suknem czerwonym lub niebieskim (na zachodzie regionu), względnie lamowano nim krawędzie. Zamożni mężczyźni od święta nosili płótnianki zdobione wielobarwnym włóczkowym haftem łańcuszkowym o motywach podegrodzkich. Umieszczony był on przede wszystkim na piersiach, ponadto na stójce, u dołu rękawów i wokół kieszeni. Płótnianki przepasywano często dla parady ozdobnym pasem srosem. Do letniego stroju świątecznego noszono niegdyś chętnie kapelusze plecione ze słomy lub filcowe kapelusze lachoskie. Najzamożniejsi gospodarze jako obuwie zakładali paradne karbioki. Ubożsi mężczyźni nosili powszechnie skórzane kierpce góralskie, latem zakładane na płócienne onucki.

W chłodniejsze pory roku, a także na większe uroczystości, lachowscy gospodarze ubierali sukienne samodziałowe gurmany – niegdyś częściej białe, później głównie corne(ciemnobrązowe), o kroju poncho podłużnego, poszerzane od bioder klinami, sięgające poniżej kolan. Były one bardzo podobne do gurman Górali Sądeckich, ale strojniej zdobione. Szlaki wielobarwnego haftu łańcuszkowego włóczką, o wzorach kwiatowych i geometrycznych, biegły wzdłuż rozcięcia z przodu (najszerzej na piersiach), ponadto wokół dolnej krawędzi, przy otworach kieszeniowych, u dołu rękawów i na stójce. Gurmany noszono na ogół do granatowych spodni błokici, a zimą, zwłaszcza na południu regionu, również do białych gunioków – czyli portek typu góralskiego, z dwoma przyporami zdobionymi sercówką. W zimie najzamożniejsi kmiecie zakładali na święta słynne starosądeckie kożuchy węgierskie, białe, długie, suto sfałdowane z tyłu, z obszernym, półkolistym kołnierzem z czarnego baranka i czarnymi oprymami. Były one misternie zdobione aplikacjami z safianowej skórki czerwonej i zielonej oraz barwnym haftem o motywach roślinnych. Ponadto noszono długie, lekko poszerzane od pasa kożuchy żółte (farbowane na jasny brąz), obszyte na krawędziach czarnym futrem baranim. Do kożuchów zakładano dawniej sukienne, ciemnoniebieskie  lub czarne czapki z czterech klinów, podbite barankiem, z futrzanymi klapami spuszczanymi w czasie tęgich mrozów na uszy. Później (od początku XX w.) rozpowszechniły się czarne futrzane czapki w kształcie kopki. Noszono też wełniane rękawice z jednym paluchem, ręcznie plecione na drewnianej formie. Do zimowego stroju świątecznego kmiecie nosili ozdobne buty karbioki; mniej zamożni gospodarze chodzili w tańszych butach węgierskich (z dwoma szwami na bokach cholew), a najbiedniejsi w kierpcach, wkładanych na sukienne onucki.
 

ŚWIĄTECZNY STRÓJ KOBIECY

W tradycyjnym stroju panieńskim  u Lachów Podegrodzkich charakterystyczne były ciemne (czarne, granatowe, rzadziej bordowe) najczęściej aksamitne gorsety z owalnym dekoltem i niedużymi, półokrągłymi, lekko zachodzącymi na siebie kaletkami. Na plecach biegły dwa łukowate szwy, nazywane podkulkami. Przednie krawędzie  usztywniano stalkami i zapinano na haftki. Już w II połowie XIX w. gorsety wyszywano barwnymi koralikami w stonowanych kolorach. Zdobnicze szlaki o motywach podegrodzkich obiegały dekolt, ramiączka, krawędzie przednie, podkulki, z czasem też kaletki. Z przodu, po obu stronach rozcięcia oraz na plecach umieszczano rozpoznawalne w stylu bukiety zakomponowane symetrycznie, o falistych lub zygzakowatych gałązkach z kolistymi, gwiaździstymi i tulipanowatymi kwiatkami. Haft wzbogacano cekinami. W ciągu I połowy XX w. elementy zdobnicze były coraz bogatsze, gęściejsze i bardziej kolorowe. Gorsety wkładano na białe, płócienne koszule o kroju poncho podłużnego lub przyramkowym, krótkie, z doszytym poniżej pasa grubym płóciennym nadołkiem, pełniącym funkcję spodniej bielizny (majtki zaczęto nosić późno, dopiero na przełomie lat 20.-30. XX w.). Starsze koszule miały zaokrąglone lub prostokątne wykładane kołnierze i proste mankiety. Od początku XX w. rozpowszechniły się niezbyt szerokie, marszczone kryzy. Koszule kobiece zdobiono na przodach, kołnierzu, mankietach i przyramkach czerwonym lub białym, gęstym haftem o motywach roślinnych (gałązki, kwiatki) i geometrycznych (ośminki, łezki, serca, słoneczka). W okolicach Podegrodzia na uroczyste okazje młode kobiety wiązały pod kołnierzem koszuli półkolisty, ozdobny ciosek, podobny do męskiego. Tradycyjne świąteczne spódnice były długie niemal do kostek, bardzo szerokie i suto marszczone, mocno ściśnięte w talii. Wkładano ich po kilka naraz, dla poszerzenia sylwetki, a zimą też dla ocieplenia. Najstarsze odświętne spódnice, zwane fartuchami, były białe, szyte z cieniutkiego domowego płótna i zdobione szerokim pasem białego haftu angielskiego oraz zębami wzdłuż dolnej krawędzi. Po wyjściu z mody (od początku XX w.) zaczęto je nosić pod spodem, jako halki. Do stroju wyjściowego, a wśród mniej zamożnych kobiet również do kościoła, zakładano na wierzch również ciemne (granatowe, indygowe) spódnice farbówki z domowych płócien ręcznie barwionych i drukowanych w jasne, drobne wzorki. Z czasem  rozpowszechniły się wzorzyście drukowane spódnice z fabrycznych perkali, wśród których u Lachów Sądeckich szczególnie ulubione były tzw. różowiaki w kolorystyce różowo-biało-wiśniowej, obszywane dołem witym szlakiem z czarnego sznureczka, np. w liście dębu, ośminy lub topolki (pętliczki). Pannom z bogatych rodzin sprawiano też drogie spódnice z jasnych batystów, muślinów, organdyny, drukowanych w delikatne bukieciki kwiatowe. Zdobiono je zaszewkami i wąskimi wstążeczkami. Na ramiona dziewczęta zarzucały wzorzyste, jasne chusty z cienkiej wełenki, drukowane w kwiaty. Panny nosiły też lekkie, kwieciste chustki  na głowach, ale nie miały obowiązku przykrywania włosów. Włosy czesały z przedziałkiem pośrodku lub (później) zaczesane gładko do tyłu, plecione w jeden lub dwa warkocze. W warkocze wplatano jedwabne wstążki, gładkie (często czerwone, ale też białe, różowe czy niebieskie) lub kolorowe tasiemki. Córki kmieci wiązały we włosach drogie, kwieciste wstążki krakowskie. Młode dziewczęta chętnie wpinały we włosy żywe kwiaty, polne lub ogrodowe. Na nogi dawniej wkładały kierpce, a od początku XX w. – coraz częściej nosiły czarne, sznurowane trzewiki na słupkowym obcasie.

Zamożne mężatki na płócienne koszule wkładały sukienne lub aksamitne, dość luźne wizytki z rękawami, zapinane na guziczki, bogato zdobione aplikacjami z innego w kolorze aksamitu oraz haftem koralikowym w szlaczki podegrodzkie. Przy szyi wyłożony był haftowany kołnierz białej koszuli. Na wielkie uroczystości najzamożniejsze gospodynie wkładały niegdyś reprezentacyjny, bogato zdobiony, granatowy lub ciemnozielony sukienny kaftan z organkami (gęsto układanymi, usztywnionymi fałdami na biodrach) oraz dużym, pelerynowatym kołnierzem. Zimą paradnym ubiorem kobiecym były watowane katany z czarnego sukna, obszywane czarnym futrem baranim, zapinane na sznurkowe pętlice i „srebrne” guzy oraz bardzo efektownie zdobione biało–srebrnym haftem koralikowym. Zamężne gospodynie, podobnie jak panny, nosiły niegdyś od święta starodawne białe spódnice fartuchy z bogatym białym haftem, a z czasem – spódnice szyte z wzorzystych perkali lub gładkich ostrych wełenek (np. amarantowych, turkusowych, zielonych). Zazwyczaj wkładano ich kilka naraz, dla poszerzenia sylwetki i ocieplenia. Na spódnice ubierano szerokie, białe zapaski z cienkiego płótna z białym haftem angielskim, lub cienkie wełniane, gładkie, w żywych kolorach, zdobione haftem, koronką lub szlakami naszytymi z czarnego sznurka. Świątecznym obuwiem najzamożniejszych gospodyń były brązowe karbioki, podobne do męskich.  Uboższe kobiety nosiły tańsze buty węgierskie lub kierpce.

Niegdyś na uroczyste okazje mężatki zarzucały na ramiona na kształt szala długie, białe płócienne płachty – rańtuchy, które od przełomu XIX i XX w. zastępowane były przez rozmaite fabryczne chusty naramienne. Obowiązkowym okryciem głowy zamężnych kobiet były chustki: płócienne, atłasowe, wełniane, perkalowe  – wiązane pod szyją. Na wielkie uroczystości wkładano białą, płócienną chustę czepcową, ozdobioną czerwonym, roślinnym haftem łańcuszkowym z archaicznym motywem drzewka życia. Wiązano ją w czepiec, z haftowanym rogiem spływającym na plecy i dużym węzłem nad czołem. W Podegrodziu noszono też niegdyś (jeszcze na przełomie XIX i XX w.) czepce ze złotogłowiu, odkupywane przez najzamożniejsze gospodynie od mieszczek ze Starego Sącza. Czepce miały formę przylegającej do głowy czapki z zaokrąglonym zębem nad czołem;  wokół twarzy zdobiła je wąska, gęsto sfałdowana tiulowa falbanka,  nad karkiem zaś  - jedwabne kokardki. 

Najcenniejszą ozdobą stroju, zarówno panien jak i mężatek, były prawdziwe korale (z koralowca) w kolorze czerwonym lub różowym, niegdyś,  ze względu na wysoką cenę, noszone w krótkich sznurkach okalających szyję na kształt obróżki, nad kołnierzem koszuli. Najniższy sznurek był nieco dłuższy, a na nim zamożniejsze kobiety i dziewczęta nosiły srebrne lub srebrzone, ozdobnie wycinane  krzyżyki, lub „święte” medaliki (poświęcone, przywożone z odpustów lub pielgrzymek do słynnych  sanktuariów).
 

Strój Lachów Sądeckich w pozostałych subregionach

Poza Lachami Podegrodzkimi jeszcze tylko grupa wsi wzdłuż Dunajca na północ od Nowego Sącza, po Tęgoborze i Łososinę Dolną nosiła się strojnie, ale nieco odmiennie. Koszule haftowano tu tą samą techniką i równie bogato, ale białymi nićmi. Cioski noszono rzadko, jako późne zapożyczenie od Podegrodziaków, natomiast wcześniej zdarzało się, że zamożni kmiecie zapinali  kołnierzyki koszul na bakfonowe lub nawet srebrne spinki  z kolistą tarczką i koralowym lub szklanym oczkiem, podobnie jak w  regionach krakowskich. Kaftany i błokicie, zdobione według tej samej zasady co u Lachów Podegrodzkich,  miały hafty drobniejsze i nieco skromniejsze (mniej rozbudowane szlaki), ale też paradneGurmany noszono nieco krótsze, ale bardzo szeroko  wyszywane na piersiach. Stroje kobiet z kmiecych rodów szyto niegdyś z przepychem, często z drogich, kupnych tkanin: brokatów ze złotą nicią, atłasów, adamaszków i jedwabi. Najbogatsze gospodynie, podobnie jak kobiety z Podgrodzia, do uroczystego stroju nosiły do przełomu XIX i XX w. czepce ze złotogłowiu, przejęte z kultury mieszczańskiej (z Nowego Sącza). Białe chusty czepcowe, płócienne lub tiulowe, zdobiono białym haftem. Wiązano je tak samo jak w okolicach Podegrodzia.

Na północy regionu, po Wojakową, Iwkową i Wytrzyszczkę na styku z Krakowiakami, w stroju męskim pojawiały się białe, wełniane, walcowate czapki magierki z płaskim denkiem, typu krakowskiego (robione na drutach i filcowane) oraz płótnianki z czarnymi podbiciami na stójce i klapkach przy rękawach, jak w okolicach Tarnowa. Noszono tu również sukienne granatowe kamizelki o kroju takim samym jak w centrum Lachów Sądeckich, ale zdobione tylko czerwonym lamowaniem i mosiężnymi guzikami, niekiedy – ze skromną wisełkąhaftowaną na stójce. Sukienne, granatowe spodnie typu błokicie jako jedyną dekorację miały czerwoną lamówkę wokół przyporów (bez sercówki) i dość szeroki, czerwony lampas wzdłuż szwów nogawic. Według materiałów Seweryna Udzieli, na północno- zachodnim kraju zasięgu Lachów Sądeckich (okolice Iwkowej) pojawiały się niekiedy kaftany bez rękawów (prawdopodobnie typu krakowskiego), skromnie zdobione wzdłuż rozcięcia mosiężnymi guzikami oraz czerwonymi lamówkami na krawędziach. Dziewczęta nosiły tu niegdyś białe, płócienne, biało haftowane spódnice fartuchy, później zaś muślinowe, batystowe i perkalowe spódnice drukowane w kwiatowe wzory (też różowiaki). Aksamitne, czarne lub granatowe gorsety z drobnymi tackami były często tylko lamowane wzdłuż krawędzi kupną pasmanterią. Pojawiały się też strojniej haftowane gorsety typu podegrodzkiego zamawiane w tamtejszym regionie lub według nich odrabiane (np. do ślubu). Kobiety zamężne częściej chodziły w jednobarwnych wełnianych spódnicach ostrych w żywych kolorach oraz w  białych, płóciennych zapaskach, zdobionych wstawkami z fabrycznej koronki. Na wielkie święta zakładały również białe spódnice fartuchy z białym haftem oraz białe chusty czepcowe tiulowe lub płócienne, z białym haftem, wiązane jak w centrum regionu. Na koszule (biało haftowane) zakładały luźne wełniane wizytki zdobione aplikacjami z czarnego aksamitu lub  dopasowane do figury i poszerzane na biodrach katanki zdobione pasmanterią, w wersji zimowej – watowane i obszyte sztucznym barankiem. Jako wierzchni przyodziewek  noszono niegdyś białe płócienne płachty – rańtuchy, a w I połowie XX w. powszechnie fabryczne chusty naramienne, podobnie jak w innych subregionach Lachów Sądeckich.

Na wschodzie regionu, we wsiach na prawym brzegu Dunajca (po Podole-Górową, Miłkową, Jasienną, Siedlce, Mogilno) świąteczne ubiory Lachów Sądeckich również były dużo skromniejsze. Męskie stroje zdobiono głównie lamowaniem krawędzi czerwonym suknem (spodnie, kamizelki), niekiedy – skromnym haftem łańcuszkowym. Kaftany, o zachowanym kształcie, miały na piersiach i w pasie rzędy guzów (często bez chwostów), czerwone lamówki na krawędziach, niekiedy też skromne, wąskie szlaczki haftu wzdłuż rozcięcia od pasa w dół i na kołnierzu. W południowo-wschodniej część zasięgu Lachów Sądeckich (na pograniczu z Góralami Nadpopradzkimi) w stroju męskim częściej noszono zamiast kamizelek baranie serdaki (bez rękawów) z czarnymi oprymami, zdobione skromnym haftem włóczką lub aplikacjami z kolorowych skórek. Zimą noszono powszechnie białe sukienne spodnie gunioki, o kroju jak  u sznurkami wokół przyporów i wzdłuż szwów nogawic. Skromniej zdobione były też gurmany.  Powszechnym obuwiem tak dla mężczyzn jak i kobiet były tu kierpce. W świątecznych strojach kobiecych, poza starodawnymi białymi fartuchami z białym haftem angielskim oraz zębami wzdłuż dolnej krawędzi, dłużej były tu w użyciu granatowe lub ciemnoniebieskie farbówki z drukowanymi drobnymi, białymi wzorami (noszone jako strój wyjściowy oraz niedzielny). Na początku XX wieku zamożni chłopi z peryferyjnych części regionu, utożsamiając się z Lachami, zamawiali często ozdobne podegrodzkie stroje  u krawców z okolic Podegrodzia (np. dzieciom do ślubu).

Ubiór codzienny  Lachów Sądeckich, podobnie jak w innych regionach Podkarpacia, przechował najdłużej archaiczne formy starych ubiorów chłopskich. Do początku XX w. szyty był głównie w domu przez kobiety, ręcznie, z domowych płócien lnianych i konopnych oraz samodziałowego sukna. Na co dzień powszechnie donaszano też stare, mocno podniszczone części stroju świątecznego. Mężczyźni latem nosili długie, szarawe, lniane lub konopne koszule z wąską oszewką przy szyi, wiązane na byle skrowek i przewiązane w pasie powrózkiem lub zwykłym, wąskim paskiem. Koszule wykładano na wypust na zgrzebne spodnie płócionki o prostych, szerokich nogawkach. W chłodniejsze dni na koszulę zakładano niegdyś niezdobione kamizelki z ciemnego, gorszego sukna kramnego, z rzędem cynowych guziczków. Od początku XX w. coraz częściej zastępowały je kamizelki typu miejskiego, z dekoltem w szpic, zapinane na kościane guziki. Starzy gospodarze chętnie chodzili przez cały rok  w swojskiej roboty, niezdobionych, baranich serdakach. W lecie na wierzch wkładano też  białe płótnianki – górnice, tak samo szyte jak świąteczne, ale niezdobione. Na głowy wkładano znoszone słomiane lub filcowe kapelusze. Zamożni gospodarze chodzili niegdyś na co dzień w butach zawijakach (swijoki) o długiej, miękkiej cholewie, zwijanej pod kolana. Noszono tez do roboty kierpce własnej roboty. Zimą na płócionkinakładano białe, sukienne, niezdobione spodnie gunioki kroju góralskiego, a jako okrycie wierzchnie noszono podniszczoną gurmanę lub żółty popaśnik - krótki kożuszek z rękawami. Na głowę wkładano stare futrzane czapki, noszono też buty z cholewami lub  kierpce zakładane na sukienne cułki (onuce). Kobiety latem na co dzień chodziły w zwykłych, niezdobionych, płóciennych koszulach z nadołkiem i długich, fałdzistych, płóciennych (często niebielonych) spódnicach, zamożniejsze – też w granatowych farbówkach. Pod spodem noszono co najmniej jedną „gorszą” spódnicę. Spódnicę przykrywano obszerną, płócienną lub perkalową zapaską. Starsze kobiety na koszulę wkładały dawniej płócienne, flanelowe lub barchanowe stonicki bez rękawów, sięgające do pasa, z owalnym dekoltem płytszym jak w gorsecie, zapinane na guziczki. W chłodniejsze dni noszono ciemne, dopasowane katanki z rękawami, szyte z domowego płótna, baji, flaneli lub barchanu. Na głowę zakładano płócienne, białe, później też perkalowe, wzorzyste chusteczki. Latem kobiety powszechnie chodziły boso, tylko najzamożniejsze nosiły na co dzień węgierskie buty. Zimą kobiety wkładały więcej spódnic (do pięciu), wśród których często była pod spodem ciepła, barchanowa barchetka. Na koszulę ubierano grubsze, ciemne, niezdobione katanki. Z zewnątrz otulano się grubszymi chustami pośledniejszych gatunków, jak np. bure zajączkówki czy ciemne kraciaki. Na głowach noszono wełniane chustki. Kierpce zakładano na grube onuce, a od początku XX w. również na  wełniane skarpety dziane na drutach. Zamożne gospodynie na co dzień nosiły zimą węgierskie buty z cholewkami.

 

Maria Brylak-Załuska

 

Literatura:  

Maria Brylak-ZałuskaZarys kultury materialnej Lachów Podegrodzkich, w: Podegrodzie i gmina podegrodzka, zarys dziejów, praca zbiorowa pod redakcją Feliksa Kiryka, Podegrodzie 2014; Mieczysław CholewaStroje Ziemi Sądeckiej, „Lud”, t. XXXVI, Lublin 1946; Zdzisław Szewczyk, Maria Brylak-ZałuskaStrój Lachów Sądeckich, Nowy Sącz 2008; Seweryn UdzielaKilka słów o strojach, budowlach, sprzętach i naczyniach w Sądecczyźnie, „Lud”, t. X, Kraków 1905.