s
Górale Nadpopradzcy

Górale Nadpopradzcy

Medycyna ludowa cz. 2

Od dawna próbowano różnymi sposobami zapobiegać chorobom. Należy tutaj wspomnieć o zabiegach profilaktycznych zarówno w odniesieniu do całej społeczności (cytowany już fragment o oborywaniu przed zarazą w I cz.) jak i o charakterze indywidualnym. Bardzo starano się chronić przed „urokiem”. Na uroki – czerwone wstążeczki przy kołysce wiązali. Opowiada jak wnuczce (tak się każdemu podobała) wiązali we włosy czerwoną wstążkę. Czerwony kolor przyciąga wzrok i wtedy nie bedzie uroków, bo te uroki polegają na spojrzeniu. (I.K.1935, Młodów). Miały temu służyć podobno także czerwone korale dziewcząt i czerwone wstążki u chłopaków przy koszuli, kutasiki z czerwonej wełny przy uździe konia. Jeszcze przed kilku laty starszy człowiek z okolic Kosarzysk nosił takie kutasiki przy plecaku. Niektórzy ludzie spoglądając na kogoś wymawiali słowo nie urokiem. Wśród ludności katolickiej funkcje ochronną w omawianej dziedzinie pełniło również noszenie przy sobie przedmiotów poświęconych, a więc medalików, krzyżyków a także buteleczek z wodą święconą.[1]  Dla zapewnienia sobie zdrowia przez cały rok We wigilię myto się w wodzie przepływającej z potoka, chyba że bardzo mróz to z kadłuba. (I.K.1927,Piwniczna). Zacyrcykiem to sie leciało boso do kadłubka i sie myło żeby sie krosty nie robiuły – zaroz po wiecerzy we Wilijo. (I.K.1934,Zaczerczyk). Zaś w Boże Narodzenie rano gazda wrzucał do drewnianej putni z wodą monety i wszyscy domownicy myli się żeby być zdrowemi jak ten piniądz. W literaturze pojawia sie informacja: W Obidzy (Jazowskiej) i Łomnicy rozpowszechniony był  inny wariant tego zabiegu profilaktycznego, a mianowicie obmywano się w tym dniu w wodzie, do której wrzucono monety, co miało zapewnić zarówno krzepkie zdrowie, jak i pieniądze.[2]Żeby nie chorować na gardło jedzono jabłka poświęcone w dzień św. Błażeja albo znajdujące się w bukiecie kwiatów i ziół poświęconym na Matkę Boską Zielną. Jak się to jabłko poświęci to że człowiek będzie taki zdrowy jak to jabłko cały rok. Podobnie przed bólem gardła miało chronić łykanie kotków z poświęconej w Niedzielę Palmową – palmy. Kobieta z Piwnicznej zacytowała mi przed laty formułkę wygłaszaną przy obmywaniu się wodą żywą. Wodzicko kochano co to płynies bez korzenie bez kamienie obmyj mnie biydne stworzenie. Starsi ludzie bardzo wystrzegali się owiania. zeby nie choruwać na usy gardło, by nie dostać zapolenia do głowy ( ta czoska bedzie ci gniuła). Smate na głowe weź ,bo ci nawieje do usuf. (I.K.1927, Piwniczna). Ze sznurka, którym była obwiązywana święcono palma wysnuwano nitkę. Jak w lecie chodziły na borówki, grzyby – mama ucinała - kawałek tej nitki -przywiązywała do palca albo nad kolanem (żeby zabezpieczyć przed ugryzieniem węża, żeby nie mioł dostępu). Do tej pory to stosuje. Roz nie zawiązałam i ugryzła mie żmija. (I.K.1943, Jarzębaki).

            Gdy nie pomogło zapobieganie i przyszła choroba zaczęto stosować środki lecznicze. Ludowe środki lecznicze użytkowane przez mieszkańców badanych wsi najogólniej podzielić można na leki pochodzenia a) roślinnego, b) zwierzęcego i ludzkiego, c) mineralnego, d) inne sposoby terapeutyczne.[3]

            Najliczniejsze są środki roślinne: zioła dziko rosnące, drzewa i krzewy leśne, rośliny z ogródków, warzywa, zboża, drzewa owocowe. Wiedza zielarzy obejmowała zastosowanie i czas oraz sposoby zbioru, suszenia i przechowywania. Czasem związane z tym były przesądy: Wszystkie zioła zbierali przed Janem, że miały większe działanie - po Janie to juz nie bardzo. (I.K.1938,Obidza) Zioła różne po łąkach zbierano we wigilię św. Jana , niesiono całe naręcza i suszono (IK.1927,Piwniczna). Zioła susyło sie na strychu nie na słonku, mogło być na stole rozłozone zeby słonko nie świyciuło, te kwiotki późni się ściągało listków pore i do worecka płótnianego. Jo susyłam na sąsiekaf (I.K.1934 Śmigowskie). Dziurawiec zbiyro sie jak zakwitnie, musi być cało łodyga z kwiotka. Pora dnia racyj nie - ino na rosie nie, zeby nie było mokre bo by zapleśniało. Zioła susyli na strychu, na piętrze w przewiewie i w ciemni,. Jak sie wysło na piętro, cała zielenina była i to pochniało.

Korę, pędy i sok z drzew pozyskiwano na wiosnę, Mieszkanka Obidzy podaje przepis na syrop z pędów:  Zagotuwało sie wode z cukrem, zalywało sie wiyrchy sosnowe( 2-3 cm, na pocątku maja) i trzymało sie, zlywało i pasteryzuwało, nieroz robiułam 5 l. Korzenie wykopywano jesienią, owoce jak dojrzały: Tata posed w grabine, łodwaluł gałąź cornego bzu; mocie łobiyrejcie bo jak będzie nos dusić to sie przydo.

            Leki roślinne stosowano doustnie oraz jako okłady, kąpiele, płukanki – pojedynczo lub w mieszankach. Najczęściej wspominane zioła to: Babka zwyczajna (Plantago maior) Babka - środek gojący, babka na stłucenio, skalicenia, jak ropiało; Babka ta co na podwórzu na łobiyranie, przykładali z kwaśnom śmietanom, potłukły troche zeby sok wysed i smaruwały tem; Obiyrało sie, palec odbiuł sie – babka co rośnie w polu, kwaśnom śmietanom posmarować - zaskło; Bez czarny (Sambucus nigra L) Dziki bez, corny bez - kwiaty i owoce - leczą przeziębienia. Syrop z cornego bzu, kwiotki susyło się na herbate, owoce to sie robiło sok. Owoce zasypie cukrem posiedzi i sie poji. Smaruwali - tylko coś robili z kwiatu czarnego bzu, wkładali kwiaty do gorcka i to się doś długo gotowało. To było czarne i takie gęste to tym sie obkładało;. Bylica boże drzewko (Artemisia abrotanum) Boze drzywko Jak fto na usy choruje parówka nad bozem drzywkiem;  Na mordowisko ziela lubscyk z wódkom, boże drzywko.; Bylica piołun (Artemisia absinthium) piołyn na łotrucie (zatrucia pokarmowe); Centuria zwyczajna (Centaurium ubellatum .) centuria, canturyjo - na choroby przewodu pokarmowego, na apetyt i jak wymioty. Na żołądek – centuria – takie żółte kwiotecki, rosło na polu, teroz mało tego; Dziko róża (Rosa Kanina) kolidupa, herbaty pili i robili wino; Dziurawiec zwyczajny - (Hypericum perforatum L.) zwonek – świetojańskie ziele - choroby trowienne oraz na serce , herbata dobrze na jelita robi i na wątrobe; nie wolno w lecie pić jak słonko;. Fiolek trójbarwny (Viola tricolor) bratek polny na wypryski; Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium maius L.) jaskółce ziele - sok leczy kurzawki smarować trzeba jak księżyca ubywo; Jałowiec pospolity (Juniperus communis) jałowiec – torki gryzło sie na żołądek, na brzuch 1-5; Kopytnik pospolity (Asarum europaeum) kopelnik na zatrucie, te listki takie mama gotuwała herbatke i że to powoduwało wymioty; Krwawnik pospolity (Achillea milefolium ) krwownik - cyści krew, w ogóle na łocyscenie łorganizmu ,tamuje krwawienie krwawnik zgnietli i na rane,  roz dwa sie gojuło; Len zwyczajny (Linum usitatissimum) len na wrzody sie pije( letni), len nasienie na czyroki i ropnie; len i biołtko rozbić przyłożyć na rane, wyciągnie i bedzie sie goić; kłacki lnu do spolania róży, len na astme, mama piuła pół szklonki wywaru ze lnu; Łopian (Arctium) łopian - korzenie łopianu zeby włosy rosły; Macierzanka piaskowa (Thymus serphyllum L.) maciórka - do kąpieli wzmacniającyk, w maciorce mocyły nogi jak puchły;

Górale Nadpopradzcy
Macierzanka (maciórka)

Marchwica pospolita (Mutellina purpurea) marchwicne ziele na zatrucie; Mniszek lekarski (Taraxacum officinale) – maj, maje na piegi, jak jes kurzowka – to mlyc się rozgniatało i mlyckiem z niego smarowało; kurzowki wypalać mlycem; Podbiał pospolity (Tussilago farfara L.) podbioł, nieżyt dróg oddechowych, na kaszel; podbioł na przeziombienie; Pierwiosnek lekarski (Primula offcii-nalis L.) kulcyki – napar na kaszel, herbata z pierwiosnka, kurzyf łapek jak głowa bolała; Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica L) pokrzywa wzmacniająco,  jak pokrzywa poparzy będzie sie zdrowem; Poziomka pospolita (Fregaria vesca L.) jagoda, liść jagodnik, składnik maści gojące na rany, jak skaza to słodko śmietana i kwiotki poziomek, zagotuwać delikatnie;

Górale Nadpopradzcy
Liście jagodników

Rumianek pospolity (Matricaria chamonilla L) dziki rumianek przeciwzopalny rumianek herbatka, łokłady na łocy; włosy sie myło w rumianku, na kolki dzieciom, Dziki rumianek kąpały przedtem dzieci w tem rumianku, herbate gotuwały, Skrzyp polny (Equsetum arvense L) skrzyp,na nyrki pęcherz i włosy; Szczaw kędzierzawy (Rumex crispus L) koński szczow,  kobylok, zatrzymuje biegunke; Ślaz dziki (Malva silvestris) śloz. jak fto złomom noge abo ręke. Jak żołądek boloł abo kaszlały to herbate ze ślazu robiuły. Wrzącom wodom sie zaparzyło abo sie zagotuwało, moja mama gotuwała. Śloz jak sie ni mogło załobiyrać, cosi bolało, wbite cy co, jak fto mioł łobiyske to sie załobiyrało i pękło. Świetlik łąkowy (Euphrasia ros-tkoviana) świetlik,łokłady na łocy ,świetlik płukali niem łocy; Tatarak zwyczajny (Acorus calamus) tatarok, jak siadło na żołądku tatarak (korzeń); Widłak gwieździsty (Lycopodium clavatum) mech widłok na rany sypało się żółty proszek (to jak antybiotyk), zalywało się śpyrytusem na smaruwanie kręgoslupa, łostroźnie bo mocny; Wrotycz pospolity (Tanacetum wulgare) wrotyc- wrótyc; jak brzuch boloł na zatrucia i przeciw robactwu domowemu jak się fto zatruł to gnietli wrótyc i pili sok, barz gorzki ,Wrutyc pili herbate na cosi; Żywokost lekarski (Symphytum officinale L.) żywokost,na złomanio i zwichnięcio żywokost na   stłucenie, gnietli korzenie (tłuste), do Skorupy sie sło poskładoł (łod nikogo nic nie broł), desecke broł, ściskoł, żywokostem smaruwali, zrosło sie.; Zywokost buł dobry, jak palec zepsuty, sukoł tego żywokostu, Na palce na kolana na wszytko, dzie sie ino co łobiyrało; Często wymieniene było macicne ziele stosowane na choroby kobiece a także mocne ziele do kąpieli np. dzieci w ziołach: Chodok mioł 13 miesięcy jesce by był  nie chodziuł. Nie wiem fto mi doradziuł zebym tak robiuła . Tom zbiyrała – wiyrsołki z lysek, mocne ziele i jesce coś pore tyf ziół, maciyrzanke. Zagotuwało sie zeby wysło z tego. no i to w tem dziecko sie kapało - i do miesiąca casu chodziuł. Jedno dziecko wceśni chodzi, drugie późni, kąpali zeby zmocnić kości. ( I.K.1935, Młodów). Potwierdzeniem tego jest wypowiedź z Piwnicznej: Po kępaf, miedzaf rosło mocne ziele, dzieci w tym kąpali jak buły słabe, długo ni mogły chodzić. (I.K.1927 w Piwnicznej). Do tej kąpieli dodawano czasem marchwicę i maciórke (macierzankę) a nawet krwawnik.

            Z płodów leśnych najczęściej stosowano Borówkę czarna (Vacinnium myrtilus L.) borówka, jafer - susone borówki na biegunke; Malinę właściwą (Rubus idaeus L) na przeziombienia;

            Z drzew wspominano: Brzoza brodawkowata (Betula verrucosa) stosowany na nerki, woda brzozowo na włosy, cięli dziury jak soki idom, ściągali; brzoza tyz jak aspiryna na gorącke a tyz na łocyscenie łorganizmu; na wiosne ścięli - woda sie ciurkiem loła; Jodła pospolita (Abies alba) – jedla; żywica na gojenie ran, jak sie ropiuło przykładać żywicom jodłowom; nieduzo smaruwała, jaz sie strupek zrobiuł; na kurzowki przykładali z drzewa smołe(żywice) przyłozyli, zawinęli i jak posiedziało pore dni wyłuscuło sie i tak wyrywali; żywice do spirytusu do słoika dać na rane; Lipa szerokolistna (Tilia cordata) lipa, susyć kwiotki na przeziombienie -robić herbate; Sosna zwyczajna (Pinus sylvestris) sosna– pędy na syrop; Buk zwyczajny (Fagus sylvatica) buk na nerwy, postoć przy niem; gałązki brały dawały w pościyl pod prześcieradło ale z bukwi zawroty głowy, głowa bolała (I.K.1931, Wierchomla); Świerk pospolity (Picea abies) – smerek, odbiuła se ręke urosło dzikie zywe miyso -  leśnicy mówi – smoła sie z drzewa leje tako bezbarwno, nad domem jes smerek i wyciagło; Orzech włoski (Juglans regia) - liście , jak się nogi łobiyrały – pumogało, owoce -ze zielonyf łorzechó nalewka na żołądek; Śliwa domowa (Prunus domestica)śliwy suski  na trowienie; na przeziombienie słonina ze śliwami susonemi

            Z ziół uprawianych w ogródkach wymieniane są zwykle: Lilia biała (Lilium candidum) lilijo św. Antoniego,w spirytusie namocyć - na zranienie, ropnie i czyraki; Lubczyk ogrodowy (Levisticum officinale) lubscyk, lubcyk, dźwigonkowe ziele, miłosne, na brzuch lubscykówka; lubscyk z mlykiem na zmocnienie; lubscyk jak sie łoberwoł; lubscyk na zerwisko jak drylnie jeden drugiego – to moze nawet do 3 dni umrzyć; Na łoberwisko nic tylko lubscyk – z gorcka nie wychodziuł.; Babcia rano wysła do ogródka, brała lubscyk gryzła w buzi, dość dużą gałązke. Jak zarobiała ciasto na placki - to wszystko przesło tem lubscykiem. Po górach robili nalewki z lubscyku. Gotuwano go tyz z mlykiem. Poszatkuwała lubscyk i wrzuciuła do mlyka. To był nojwięksy lyk. Lubscyk jak sie na wiosne sło do gnoja, taki cłowiek był zmęcony łod rozmiatuwanio to abo sie na mlyku gotouwało abo z jojkiem lubscyk. Na łoberwisko jojka na lubscyku abo lubscyk z mlykiem. Lubscyk matki po dzieciak piuły lubscyk ale tyz nie silny. Abo zalywały wódkom z bozym drzewkiem posiedziało z tydzień dwa takie zielone było i takie na zmocnienie pili co dzień po kieliscecku;

Górale Nadpopradzcy
Lubczyk (lubscyk)

Mięta pieprzowa (Mentha piperita L.) - dolegliwości trawiennne, miętówka po porodzie – flasusia w pościeli na zmocnienie położnicy; Mięta- herbata więcy na rozgrzonie, na przeziombienie; Melisa lekarska (Melisa officinalis L.) melisa herbatka na uspokojenie, na uspokojenie sie downi jadło melise z jojkiem; Piołun (Artemisia abrotanum L.) – piołyn, Szałwia (Salvia officinalis L.) sałwijo - na ból zębów i owrzodzenia; Nagietek (Calendula officinalis L.) do maści stosowanej przy chorobach skóry;

Górale Nadpopradzcy
Mięta

            Za lecznicze uchodziły też niektóre warzywa: burak ćwikłowy, cebula, chrzan, czosnek, dynia, kapusta, karpiele, pietruszka, ziemniaki. Oto niektóre sposoby stosowania. Buroki cyrwone ze spirytusem łobkładało sie garło na przeziombienie; gotuwały buroki cerwone, tarły i zimnemi łobkladały, ściągało gorące. Cebula – na rany, na boloki; podpiyc na piecu, na blacha i dać na boloka. Syrop z cebuli z cukrem to i teroz robią. Jak downi robiułam z cukrem to co złostało po odloniu syropu to reste sie smazyło na masołku i ten tłusc łagodziuł piersi. Jak kleszcza wyjęli, przekroili cebule na połowę i przyłożyli, i jedyna rzecz, i nic się nie działo. Cosnyk z mlykiem na przeziombienie, cosnyk na kater; Lycenie cosnyk pić z wodą, wódki wloć. Na reumatyzm cosnyk z wódkom naciyrać; Na Śmigowskiem: Na chroboki to buł nolepsy czosnek, zgniotło zaparzyło się, wodom gorącom dawało się na nocnicek, dziecko kładło się na nocnicek i roboki sły do tego. Jeśli leczono domowymi sposobami to przy gorączce: Syrwotkom łobkładały coło, na przeziombienie smaruwali plecy, piersi – smolcem z gesie, z borsuka, pili mlyko z cosnykiem i masłem; (I.K.1942, Głębokie). Często stosowano czosnek i cebulę opowiadają kobiety od Śmigowskich: Jak dziecko miało kater to cosnyk wygnietły i popod nos dawały dziecku abo robiuły korole z cosnyku (nawlekły na nitke) i zakładały koło wózka. Korpiele - na ciśnienie nolepsy lyk – jadło sie surowe korpiele. Krzon tarli i robili rozgrzewające obkłady; liście z krzonu przykładało sie na ból głowy. Jak głowa bolała krzon tarty posypali po głowie; Zakładało sie chustke, dawało sie ten listek i łon wysech na popiół na głowie. Smolec, pergamin-papier, krzon, łowijało sie. We Wielką Niedziele musiało sie krzon spróguwać zeby muchy do nosa nie sły a sól żeby cłowiek był zdrowy. Dynia - pestki z dyni - na łowsiki. Kapusta -jak kolana puchły liście kapusty przykładały; kapuśniorka na glisty, jak reumatyz – kapustom łobłozyć; Kapuste przykładało sie na kolano, kapuste trza było tłuckiem pobić i sie przykładało tam dzie bolało – to musiała być kapusta bioło; przeziombienie, katar, kaszel,jak sie kaszlało mocno to warzyło sie kapuśniorke, nabiuło sie na słoninę łowsa, tako kulka buła, to sie smażyło i ten tłuszcz i ten łowies kapało do kapuśniorki i to sie piuło na noc. I to było lekarstwo bardzo dobre. To tak wygrzało, spociuł sie cłowiek. Dzieciom tyz dawali, takom malutkom to nie. Była skuteczna nawet w przypadku chorób trudnych do wyleczenia np. świyrzby naciyrało sie kapuśniorkom.

Na Kokuszce jak dziecko miało robaki to musiało: Pić kapuśniorke na czczo albo jeść porną bryndze. Pietruszka – korzeń był pomocny na choroby nerek zaś natka pietruski na ukąsenio. Ziemniaki oprócz tego że stanowiły podstawę pożywienia to gotowane były stosowane do obkładów rozgrzewających np. z chrzanem na przeziębienie. Zimioki z krzonem, zimioki sie łomaściuło dobrze zeby buły miętkie i obkładało sie plecy - dzieciom cy mamie. Zimioki – jak ręka sie łobiyrała, to surowe starte ziemniaki (tarciny), jak pękło to wyszła ropa. Jak noga potłucono – zimioki nagotuwać – wloć kwaśne śmietany i obkładać. Owies – na glisty słoma owsiano nasiadówka. Informatorki ze Śmigowskich mówią, że gdy małe dziecko miało owsiki to trzeba było: słome łowsiano zagotuwać, zrobić ciasto słodkie, wysmaruwać całe dziecko łod syje na dół, łoblepić ciastem i te łowsiki wychodziuły bez skóre, dziecko siedziało na ty słomie we wodzie; łowies tyz wyciągoł bolenie jak się go przykładało.

            Leki pochodzenia zwierzęcego i ludzkiego to: tłuszcz, niektóre organy, np. skóra (skóra z owcy, węzie wylenisko) mocz, kał a przede wszystkim mleko i jego przetwory (w tym najczęściej serwatka a także śmietana). Z tłuszczów zwierzęcych: gęsi smalec, także niekiedy kurzy, psie i borsucze sadło także słonina: jak się łokłady robiło to cosnyk, smolec i spirytus. Owrzodzenia smarowali przetopionem tłuszczem z kury wlewali do trzupka i tym smarowali; zołądek se łoberwała – smolec kacy; na przeziombienie smolec borsucy nawet lepsy ino trudno go było zdobyć; Na łoberwisko smaruwały łod dołu do góry, łod małego palca, cemsi niesłonem cy smolec cy kurzy, troche jakiegosi spirytusu i tak do góry, do góry . Gęsi smalec na piersi, jak buł barz kaszel to na mlyko dawali gęsi smolec. Robiuło sie łokłady papiyr bioły podziurkuwały sydłem abo igłom grubom , posmaruwały smolcem. Gesi smolec som mioł takie działanie. Jo dawałam swoji córce jak miała astme łoskrzelowom psi smolec, po kropelce do picio z mlykiem (to tłute jes straśnie) chodzenie w kozdy dzień cy mróz cy zawieja i wylycyłam jo z te astmy. Na przeziębienia była pomocna też słonina: w kawoł słoniny nawbijało sie ziornek i podpolalo i spaduwały do łognia i pumogało; kawoł słoniny gotuwać na mlyku, na ten kawołek słoniny nabijało się łowsa i oświycało – tłuszcz kapoł całe zboze sie spoluło. Jak buło troche chudego to sie zjadło; Jajka gotuwane jojko przecięli na pół i ciepłe przykładały na zatoki, pili piwo z rozmiysanem jojkiem; łoparzenie trza biołkiem smaruwać. Łój barani - Na rany - maś robiono – łój barani, zywica , włosk i jagodniki; Pajęczyna na skalicenia z chlebem. Krew z okresu- na piegi smaruwaly zeby zesły; krew z pępowiny na znamię tzw. płomień by wybladło; Mocz ludzki - Mocem łobkładali na kolana jak – na zwichnięcie;  jak buło rozdęcie brzucha kobiyty – to dawały swój moc do picio; Jo se noge lycyła mocem, jak jem skreciuła tak mi spuchła, miałam noge jak banie. Pore dni zawijałam , noga przesła nie bułam nigdzie. Łajno końskie - na zerwisko końskie łajno wyściskać, końduś gorzołki dodać, abo wody i wypić. Serwatka - syrwotkom mocyło się, bioło smatke (lniano) zamocyć, wyściskać zeby sie nie loło i przykładało – to sie goracke lecyło syrwotka na spuchlizne. Syrwotke jak głowa bolała okładało sie; jak kolana nogi bolały to tyz. Mleko: na łotrucie – pić ciepłe mlyko łod krowy;  rane wylycyli pianą z mleka; chodok se ciupnął siekierom do nogi – mama mu przykładała przez tydzień rano i wiecór ciepłe mleko prosto łod krowy – zagojuło się. Jak sie maciora oprosiuła, piyrse mleko z sutków, nim jesce prosięta nie pociągły, nie pocycały – trza było posmarować , to tyz na krosty pumogało. Miód - na kaszel miód z mniszka. Węzie wylenisko -Na wiosnę zbiyrali węzie wyleniska – jak ni mogło wyjść coś wbitego np.do nogi spod spodu – to wyciągało piernikiem. To taka skóra z całego węża, to sie znajduwało – lezało na łące. Jak było cyste to sie brało a jak nie to trza było przemyć. Patrzało sie zeby nie było przesuszone. Jak sie cosi wbiło za paznokieć to sie przykładało na ten palec. Casem brali tyz jak było łodbicie na palcu abo na pięcie - to przykładali węzie wylenisko (jak się boso chodziło i sie łodbiuło) drzozga wbito – przykładać wylęzisko z węza;

            Wśród leków pochodzenia mineralnego trzeba wymienić: sól, sodę oczyszczoną, naftę, piasek, szare mydło, kamień tzw. uraźny czy baga wytrącająca się przy paleniu fajki. Sól kuchenno jak garło bolalo to sie płukało; Św. Agaty sól – na choroby garła; Nafta – kamfina -jak garło tak bolało ze ni mogła mówić  - brała cyste nafty, śmietany na łyżke  to sie jyj przesło,  buła tyz na wsy-smaruwały naftą głowy, ściągały, myły głowe w łoccie. Soda oczyszczona na skaleczenie, palec jak się przytłucze to łyżke sody rozpuścić w wodzie i obkłady robić, to trzymać to tak wyciągnie, że nawet sinioka ni ma. Szklanka wody, octu trochę, cukru trochę i sody , sodówka była na zgage abo kaca. Szare mydło - na gojące sie rany, Łobiyska - łobiyroł się palec naokoło paznokcia, najpierw czerwone a potem jak buła ropa to sine i na niebiesko wchodziło. Brały mydło szare wykrowały, gnietły, robiły taką papke, przykladało - żeby się szybci wyłobiyralo. Mówili ze jak łobiyska to palec do kluscanki wkladały; Baga -na lisaje chłop kulawy ze Suche Strugi kurzył fajke, z fajki baga sie robi – posmarować liszaje znikły. Woda - nawet zwykło woda na łobiyske; w dobrze gorący wodzie zamocać palec ale jak sie choroś zacyno. Kamień - uraźny kamień z Kalwaryji przywoziuły jak przechodziuły przez Cedron; skrobało sie i jak buła rana to sie przykłado; Podobno bywał i u nas w potokach – był taki niebieski.

            Inne sposoby leczenia: bańki suche i cięte, pijawki, masaże (smaruwanie), składanie kości, leczenie zwichnięć. Bańki - zbiuły chłopa wszystko mioł siniućkie, postawiuła ponad 30 baniek – nabiegły zepsutą krwią; stawiala dali, wyciągało krew – przysed do siebie ; Jak noga była sino to się pijawki kupowało w aptece, przykładało się i ciągło to corno krew, jak naciągła krwi, kładło sie jo do piosku łona zwymiotuwala tom krew, wymyło sie kładli do słoika. Ludziom pumogało. Masaże – smarowanie bolących części ciała, przeważnie rozgrzewanie poprzez smarowanie wódką (na przeziębienia), smarowanie, ciapkanie głowy naftą (na wszy), smarowanie maściami Składanie rękiTata poskładoł ręke (na żywo składoł) deseczki sznurowane. Żywokost rosł koło domu to sie przykładało, babcia robiuła maści; Zetrzyć korzenie przyłożyć i obwijali i te deseczke usztywnioną dawali. Nastawienie - wybicie nastawioł, ino sie popatrzył naciągnął i nastawiuł;

            Podane powyżej informacje to tylko mała cząstka z ogromnej ludowej apteki, z wielu umiejętności, które nieraz decydowały o przeżyciu choroby lub wyjściu z kalectwa. Pochodzą one z wywiadów przeprowadzonych  w latach 2012-2017 wspólnie przez Dariusza Rzeźnika i Wandę Łomnicką-Dulak oraz w latach 2017-2019 przez Wandę Łomnicka-Dulak. Niestety ogromna liczba tych wiadomości odeszła wraz z ludźmi, którzy sie minęli.

Wanda Łomnicka-Dulak

Objaśnienie skrótu: (I.K.1927, Piwniczna)* - Informator kobieta urodzona w roku 1927, zamieszkała Piwniczna

 


[1] D. Tylkowa, Medycyna ludowa... op. cit., s. 44.

[2] D. Tylkowa, Medycyna ludowa... op. cit., s. 45.

[3] D. Tylkowa, Medycyna ludowa... op. cit., s. 48.